fbpx
Knajpa Kres Bar
KOBIECE SMAKI

KNAJPA KRES

Napisane przez
dnia
4 stycznia 2018

Macie takie miejsce, gdzie pędzicie jak dopadnie Was głód a nie macie ochoty na eksperymenty ? Takie miejsce, w którym spróbowaliście już prawie wszystkiego z karty? Miejsce, pod które podjeżdżacie jak macie na maxa słaby dzień, jest Wam smutno, źle, zimno, po prostu wszystko jest nie tak? Takie miejsce gdzie bierzecie sobie na wynos coś, co na 100% poprawi Wam humor? Ja mam 😛 To miejsce to Knajpa Kres

Długo się zastanawiałam czy pokazać Wam to miejsce, bo najbardziej chciałabym, żeby zawsze było puste i tylko moje, no ale cóż … trzeba się dzielić dobrem, prawda ?  Bierzcie i jedzcie z niego wszyscy, bo jest niezwykle smakowite 😛

Nazwa jest w punkt – Knajpa Kres – i to rzeczywiście był kres moich poszukiwań smaku.

Niewielki lokal na Ofiar Oświęcimskich, niby w samym centrum miasta a jakby na uboczu. Ciężko wyczuć, czasem wpadam tam i jest kompletnie pusto, czasem przyjeżdżam i przy barze wyczekuję w napięciu kiedy zwolni się jakiś stolik.

Knajpa Kres serwuje kuchnię wschodnią. No nie da się ukryć , że to moje, bardzo moje klimaty. Jedzenie jest proste, niewyszukane, tradycyjne, dobrze przyprawione i naprawdę sycące. Porcje przyzwoite. Smak powtarzalny, co daje poczucie spokoju.  Ceny moim zdaniem dość przyzwoite, choć pamiętam czasy zaraz po otwarciu, kiedy były zdecydowanie niższe i zdecydowanie bardziej je wtedy lubiłam hehe.

Karta nie jest bardzo rozbudowana. Spróbowałam tam większości potraw, ale są takie, na które wracam bez końca.

Mój absolutny numer 1 tego miejsca – kozackie mięso. Mix delikatnych, zwiniętych w rulon naleśników poukrywanych w genialnie przyprawionej wieprzowinie, do tego sos naturalny, przyprawiony chyba wędzoną śliwką. Kompozycja jest bajeczna. Mięso delikatne, chude, rozpływa się w ustach, Naleśniki zdecydowanie najlepsze jakie jadłam.  Kiedy łakomstwo opanowuje mi zmysły zamawiam małą porcje tego specjału ale z dodatkowym naleśnikiem …  Niebo w gębie. Mała porcja to koszt 18 zł.

Knajpa Kres, KNAJPA KRES

Lubię tam tertiuchy, to opcja dla fanów ziemniaka, takie trochę inne placki ziemniaczane bez mąki, wybieram zawsze ze śmietaną – smaczniutkie (5 szt. – 16 zł).

Ciekawostką jest banosz, do moich ulubionych dań nie należy, ale to ciekawa opcja dla wegetarian (mała porcja za 16 zł).

Całkiem sporo w menu znajdziecie zup – wszak Wschód zupami stoi i to bardzo smacznymi. Mój lubiony barszcz ukraiński smakuje jak ten z dzieciństwa gotowany przez babcię. Jest sycący, smakowity, doprawiony, idealny na zimowe biesiadowanie.

Warto tam popróbować różnych mięsnych opcji – znajdziecie i baraninę i wołowinę i kaczkę.

Po sytym obiedzie pora na deser!

Zaplanujcie swój posiłek tak, by starczyło Wam miejsca na coś słodkiego. Musicie spróbować dwóch rzeczy, bo w mojej ocenie zasługują na kulinarnego Oskara 😀

Naleśniki z twarogiem (porcja 4 sztuki – 16 zł) – smakołyk, który rozpływa się w ustach. Tak delikatnego, cienkiego i aksamitnego w smaku naleśnika nie jadła nigdy i nigdzie.  To jest synonim prawdziwego foodporn, podobnie jak drugi rekomendowany przeze mnie deser – torcik kijowski(14 zł – porcja). Nic nie pisze. Po prostu zamówicie porcję i rozkoszujcie się smakiem, którego ja opisać nie umiem. To jest najczęściej zamawiamy przeze mnie na wynos pocieszyciel i powiem Wam więcej – poprawa humoru gwarantowana choćby nie wiem co !

Knajpa Kres, KNAJPA KRES

Miejsce warto odwiedzić także ze względu na serwowane tam napoje. Jest trochę gruzińskich win, które kupicie i na lampki i na butelki. Miłośnicy piwa znajdą coś dla siebie (czeskie, rzemieślnicze, z mini browaru Starokladno). Znajdziecie tam także napitki wysokoprocentowe. Są oczywiście kawy – brawo dla właścicieli, że wybrali jedną z moich ulubionych marek Czarny Deszcz. Ja tam jednak zazwyczaj wybieram ziołowy czaj (10 zł) – niby herbata, ale smakuje wybornie, szczególnie jak uda Wam się trafić w czas, kiedy Kres serwuje ją z dodatkiem domowej roboty soku truskawkowego z całymi truskawkami. No smak dzieciństwa bez dwóch zdań, takie wspomnienie babci, wakacji i lata. Musicie skosztować. Zdradzę Wam także,  że jest czasem szansa, by do domu zakupić u chłopaków słoik dla siebie … kupiłam …pożarłam … uzależniłam się od tego smaku i zastanawiam się teraz jak przetrwać do kolejnych truskawkowych zbiorów ? W wersji zimowej napary są z miodkiem, pomarańczami itd. – także zacne choć to już nie to 😛

Musicie się liczyć z tym, że na jedzenie czasem czeka się dość długo. Taki jest jednak koszt przygotowywania jedzenia na świeżo. Moim zdaniem warto poczekać!

Właściciele Kresu sami piszą o sobie tak:

Rodzinna, domowa kuchnia bez dodatków spożywczych i wzmacniaczy smaku. Żadnej margaryny, mrożonek lub mikrofalówki. Bezkompromisowa ukraińska wódka i dobra kawa. Gruzińskie wino. Prawdziwe gruzińskie wino. I jeszcze dużo więcej ciekawostek stąd, gdzie słońce wschodzi godzinę wcześniej. Uczciwie – bez ściemy.

I powiem Wam szczerze – to święta prawda. Jest smacznie, prawdziwie i bez ściemy! Musicie poznać to miejsce.

 

www.facebook.com/knajpa.kres

Adres: Wrocław / Ofiar Oświęcimskich 19

Smacznego

WKO

[post_gallery]

 

 

TAGS
TO CIĘ MOŻE ZAINTERESOWAĆ:
3 komentarze
  1. Odpowiedz

    Skrzypczyni

    11 stycznia 2018

    UWIELBIAM to miejsce. Naleśniki robią taką robotę, że po prostu kosmos. Na samą myśl cieknie mi ślinka…! *_*

    • Odpowiedz

      Iza

      12 stycznia 2018

      Naleśniki to jest coś absolutnie obłędnego! Zakochaliśmy się w nich bez pamięci! Często na nie wpadamy. W wersji na słodko – z serem lub na ostro z kozackim mięsem ❤️💛💙

    • Odpowiedz

      Agata

      17 stycznia 2018

      Moje ulubione miejsce na naleśniki we Wro …

ZOSTAW KOMENTARZ

Szukaj
Wrocław Kobiecym Okiem to my
Agata i Iza
Wrocław

Wrocław to nasze miasto. Wybrałyśmy je do życia. Lubimy jego klimat, atmosferę, energie, smaki ... Czujemy się tu jak w domu. Poznajcie miasto naszych zmysłów ...

Najnowszy wpis